Dołączył(a): 29 cze 2006, 14:31 Posty: 1069 Lokalizacja: z dupy
Czy jest na forum jakiś wielbiciel wesołej szewdzkiej gromadki, niszczącej 95% sceny MM jednym genialnym riffem Gus. G lub Perkusisty o swojskich inicjałach S.S.?
Mój ulubiony album to zdecydowanie BoHM, z niszczącym wstępnym kawałkiem, kilkoma fantastycznymi patentami, mnóstwem genialnych riffów i najlepszymi terkstami. Oczywiście warto wspomnieć o gitarowym geniuszu mistrza młodego pokolenia z Grecji, który to swoimi solówkami niesie zniszczenie i czystym jak kryształ wokalu (dziwna rzecz - pasuje idealnie, choc wole bardziej 'żyleciaste' ; d). Z pozostałych płytek nr 1 wiejska okrutnie, ale swój urok ma, za to czwórka po odejściu dwóch głównych mistrzów ubiga w prawdziwie mocarne riffy, czy aranże, niestety, lecz nadal lepiej niż przyzwoity poziom.
_________________ No Fate. Only the Power of Will.
Fuck the world. Hail & Kill!
Ja ich tam wprawdzie nie wielbię, ale mimo to czasem słucham Kiedyś bez przerwy zawodzili o smokach itp, a ostatnio im się bardziej heavy metalu zachciało, co zespołowi wyszło na lepsze. Dlatego też wolę nowsze dziełka z The Book of Heavy Metal na czele (ostatnia płyta, na której grał Snowy Shaw - obecnie śpiewa z Therionem). Poza tym zagrał też gościnnie gitarzysta Metal Mike, którego zapewne znacie z występów z "Metalowym Bogiem".
_________________
Eruantalon
Napisane:
7 kwi 2007, 21:36
Dołączył(a): 29 cze 2006, 14:31 Posty: 1069 Lokalizacja: z dupy
Ano Snowy Shaw wymiatał tam, szczególnie kompozycyjnie - weź takie riffy z tytułowego BoHM, czy z M.O.M, przeca to niszczyciele.
_________________ No Fate. Only the Power of Will.
Fuck the world. Hail & Kill!
Dla mnie to taka druga liga, ich ostatni album przegrywa z ostatnim longiem Wolf'a. Niektóre momenty są dla mnie niestrawne, a umieszczenie przeróbki utworu Eleny Paparizzu nie rozumiem w ogóle..
Eruantalon
Napisane:
9 kwi 2007, 22:29
Dołączył(a): 29 cze 2006, 14:31 Posty: 1069 Lokalizacja: z dupy
Wolf to w ogóle inna kategoria (ostatnia płyta - DUZE ZŁO)- gitarowy zadziorny Heavy, a Dream Evil to pół - poważny, pół - niepoważny H/M z zajebistymi solówkami ; p
Akurat cover w tymże mnie rozpierdala nieodmiennie, oprócz niego jeszcze kilka wałków i parę tekstów, choć generalnie są momenty, ze WIEJE NUDĄ, a o balladzie, która litościwie mogę ocenic na 2-/10 nie wspominam ; >
Wniosek - Wielki Gusie, Wielki Snowy - wróćcie na Odyna!
_________________ No Fate. Only the Power of Will.
Fuck the world. Hail & Kill!
dream evil miażdży... wielotematycznie i na każdym stopniu, może teledyski i imadże mają troche niedokońca-mi-pasujące, ale muzyke robią bajeczną... ;x
_________________ Death to all the empires, death to lifelong wars!
W.Star
Napisane:
22 lip 2008, 22:52
Dołączył(a): 21 sty 2007, 12:45 Posty: 245 Lokalizacja: Stryszawa City
kozak napisał(a):
a umieszczenie przeróbki utworu Eleny Paparizzu nie rozumiem w ogóle..
IMO genialny pomysł i dobre wykonanie, które mi się podoba Ogólnie Dream Evil oceniam bardzo pozytywnie, w pewnych momentach wręcz ocierają się o "bardzo wysokie stany wyższe", ogólnie jednak stoją sobie spokojnie na półce ciekawe i fajne i czasami zostają wysłuchani.
_________________ "Seven eyes to be blind forever in time... Sign of the cross..."
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników