GG.Allin a dokladniej Jesus Christ Allin (pozniej imie zmienione na : Kevin Michael Allin
Wokalista wielu kapel :
The Jabbers Bloody Mess & The Skabs Antiseen The Murder Junkies
a także występujacy pod swoim własnym pseudonimem GG.Allin
Swoja kariere muzyczna rozpoczał w "złotym roku" punkowej muzyki 1977. Wtedy był jeszcze standardowym wokalista punk rockowym, niekiedy porownywanym stylem do Iggy Pop-a.
Pozniej rozwinal swoj wlasny styl, a dokladniej anty styl. Prowokowal na kazdym kroku, na scenie robil doslownie wszystko. Znany jest wlasnie glownie ze swoich obscenicznych zachowan, takich jak : oddawanie moczu i sranie na scenie, rzucanie gownem w publicznosc, akty samookalecznia, tuczenie i polykanie szkla, wybijanie zebow, swoich i innych, gwalt i ponizanie... zapomnialem dodac ze w sumie to wystepowal najczesciej nago, lub w jakis szczatkowych czesciach garderoby, np rozowej spudnicy i chelmie niemieckim. Jego koncerty najczesciej konczyly sie przybyciem policji, lub karetki a wiekszosc czasu spedzil albo na intensywnej terapii gdzie go zszywali albo w areszcie (gdzie zreszta napisal wiekszosc tekstow) Zapowiedzial, ze zabije sie na koncercie. Dla niego wrogiem numer jeden byla publika, a swoje wlasne koncerty nazywal msza, nie raz zreszta porownywal siebie do mesjasza a gowno ktorym rzucal w publicznosc do ciala jezusa.
Niestety obietnicy zabicia sie na koncercie nie dotrzymal (a nie raz juz byl w stanie raczej agonalnym) Przedawkowal heroine w apartamecie w Nowym Jorku 29 Czerwca 1993 roku.
Zginal 6 dni po wyjsciu z wiezienia.
Na jego pogrzebie brat (z ktorym zreszta gral w kilku kapelach) ubral jego zwloki w skorzana kortke i jego ulubione gacie, wlozyl mu do reki butelke jego ulubionej wisky "Jim Beam" oraz plyty. Potem impreza pogrzebowa przemienila sie w wielka dzika impreze, gdzie znajomi chlali ogromne ilosci alkocholu, robili sobie zdjecia z GG.Allinem, wkladali mu rozne dodatkowe rzeczy do trumny i zegnajac w ten sposob przyjaciela balowali do rana.
zdjecie z trumny :
- znacie ? Co sadzicie
(napisalem bardzo skrocona biografie a takze "grzeczna" , zeby nie zgorszyc tutaj co po niektorych... jak sami na wlasne oczy chcecie sie zapoznac z "tworczoscia" tego czlowieka, to jest na necie sporo stron w ktorych o wiele wiecej szokujacych faktow z jego zycia jest podane)
Piękny wywód, szkoda że nie po polsku. Brakuje mi ą, ę, ć, ż, ó itp. Postaraj się bardziej. Zapata.
_________________ hellfukking bastard!
Ostatnio edytowano 20 lis 2008, 19:29 przez Perversor, łącznie edytowano 1 raz
Znamy i sądzimy, że strzelenie sobie ostatniej działki było w jego wypadku najlepszą i jedyną rzeczą, jaką przez całe życie zrobił dla sztuki.
_________________ "I Anioł w biel odzian otworzył Żelazną Księgę i piąty jeździec wyruszył w rydwanie płomiennego lodu, i słychać było łamanie praw i pękanie więzów, a tłumy zakrzyknęły: O Boże, teraz naprawdę mamy kłopot!"
Nie znam i raczej nie mam ochoty sie zapoznawać. Po pierwsze, to jakieś punki, a czytając tą skróconą biografię muszę się chyba nawet z Bastiiiii zgodzić.
rocketman
Napisane:
20 lis 2008, 16:26
Dołączył(a): 4 sie 2008, 12:55 Posty: 619 Lokalizacja: Kraków-NH
j.w
Po przeczytaniu jego biografii myślę, że nie spodoba mi się. To że ktoś rzuca swoim gównem i jeszcze się z tego cieszy nie oznacza, że jest fajny.
_________________
Emef
Napisane:
20 lis 2008, 17:31
Dołączył(a): 7 mar 2007, 18:54 Posty: 3379 Lokalizacja: się biorą dzieci?
Znam - co było błędem.
_________________ Jeśli uważasz, że jesteś w stanie w jakikolwiek sposób pomóc w rozwoju HeavyMusic.pl - odezwij się.
maquinas
Napisane:
20 lis 2008, 17:37
Dołączył(a): 29 sty 2007, 19:57 Posty: 3825 Lokalizacja: z Zakonu NMP
'Eat My Fuc' jest tak przekultowa, że jej każdorazowe słuchanie to dla mnie obrzęd religijny. Skrajny prymitywizm i kompletnie srane liryki dopełniają tylko wyrazu twórczości tego psychola. Cóż więcej napisać... boli mnie, że nie dane mi było być na koncercie Jezusa i ewentualnie przyjąć na klatę jego wymiocin
według mnie to taki powinien właśnie być Punk rock scenicznie jak i muzycznie, a nie jakieś spedalone odpady hipisowskie ala woodstock Bunt agresja przemoc, antyspołeczne zachowanie eot.
...skrajny debilizm, defekacja, wymioty, brak jakichkolwiek umiejętności poza sraniem na odległość do celu...a ja się dziwię, ze Paris Hilton, która umie jedynie pokazać cycki, ma taką sławę. Widać też jest punkowa i aspołeczna.
Nie wiem, co to robi w dziale muzycznym - powinien być specjalny pt. "Kurioza sceniczne".
_________________ "I Anioł w biel odzian otworzył Żelazną Księgę i piąty jeździec wyruszył w rydwanie płomiennego lodu, i słychać było łamanie praw i pękanie więzów, a tłumy zakrzyknęły: O Boże, teraz naprawdę mamy kłopot!"
Zapata
Napisane:
20 lis 2008, 20:47
Dołączył(a): 8 gru 2006, 22:40 Posty: 2768 Lokalizacja: z Bantustanu
Bastet napisał(a):
...skrajny debilizm, defekacja, wymioty, brak jakichkolwiek umiejętności poza sraniem na odległość do celu...a ja się dziwię, ze Paris Hilton, która umie jedynie pokazać cycki, ma taką sławę. Widać też jest punkowa i aspołeczna. Nie wiem, co to robi w dziale muzycznym - powinien być specjalny pt. "Kurioza sceniczne".
Ja nie chcę nic mówić, ale wiesz, Ozzy odgryzał gołębiom łby na scenie, blackmetalowi "muzycy" nierzadko zachowująsię w pokrewny Alinowi sposób. Więc nie do końca rozumiem tak skrajne oburzenie.
_________________ - Ale ja nie chcę wchodzić między szaleńców.
- Nic na to nie poradzisz. - powiedział Kot - Tu wszyscy jesteśmy szaleni. Ja jestem szalony ty jesteś szalona.
- Skąd wiesz że jestem szalona? - spytała Alicja.
- Musisz być inaczej nie przyszłabyś tu.
...skrajny debilizm, defekacja, wymioty, brak jakichkolwiek umiejętności poza sraniem na odległość do celu...a ja się dziwię, ze Paris Hilton, która umie jedynie pokazać cycki, ma taką sławę. Widać też jest punkowa i aspołeczna. Nie wiem, co to robi w dziale muzycznym - powinien być specjalny pt. "Kurioza sceniczne".
kwestia gustu mi muzycznie np bardzo podobają się jego kawałki riffy bardzo porządne i wokal akurat mi pasuje Wiadomo że tutaj nie tylko chodzi o to ze się zesrał na scenie bo to akurat trochę osób umie hehe, ale jednak ma swój styl.
ogólnie jest jeszcze trochę jego profili na myspace, jak i innych serwisach z mp3. Nie mówiąc już o jego "kultowych" koncertach na YouTube heheh
Ps. Jakby Paris się rozebrała i wysmarowała klockiem na scenie to w sumie wydaje mi się, że jednak pomijając to, że jest totalnym beztalenciem to jednak bym ją chyba bardziej polubił niż obecnie
Doceniam ogonki
_________________ hellfukking bastard!
Ostatnio edytowano 20 lis 2008, 22:01 przez Perversor, łącznie edytowano 2 razy
maquinas
Napisane:
20 lis 2008, 21:14
Dołączył(a): 29 sty 2007, 19:57 Posty: 3825 Lokalizacja: z Zakonu NMP
Cytuj:
:) według mnie to taki powinien właśnie być Punk rock scenicznie jak i muzycznie, a nie jakieś spedalone odpady hipisowskie ala woodstock
100% racji.
Perversor napisał(a):
http://www.myspace.com/ggjesuschristallin <-- "Bite It You Scum" (akurat w wersji bardziej lightowej na modłe "Misfits") czy "Sister Sodomy"
Film z koncertu przy tej piosence łamie kończyny.
Dla mnie najlepsze utwory to te z wcześniejszych płyt, choćby 'Drink, Fight & Fuck' czy 'Make Me Bleed', mimo jeszcze braku chropowatej maniery w głosie Chrystusa.
Ja nie chcę nic mówić, ale wiesz, Ozzy odgryzał gołębiom łby na scenie, blackmetalowi "muzycy" nierzadko zachowująsię w pokrewny Alinowi sposób. Więc nie do końca rozumiem tak skrajne oburzenie.
Wiesz, jeśli koleś rzuca ze sceny owczymi głowami to jest dla mnie świrem i głupolem, ale często jest tak, że muzyka się broni sama mimo usilnych starań muzyków. Np. wokalista Shining, niejaki Kvarforth ma zwyczaj spluwać na swoją publiczność i robić inne dziwne rzeczy. Idei nie rozumiem, jest obleśna i zachwytu mego nie wzbudza - wolę natomiast, jako że kocham muzykę Shining pominąć tego typu ekscesy milczeniem, a na ewentualnym koncercie stanąć gdzieś z tyłu, tam, gdzie będę bezpieczna.
W przypadku tego typola mówimy o koncertach trwających góra 15 minut, bo po upływie tego czasu przyjeżdżała policja lub/i pogotowie, żeby a)rozpędzić szykującą się jatkę b) zatamował krwotoki c) spisać zeznania świadków d)zawieźć na OIOM owego "artystę", który właśnie się wykrwawiał albo odgryzał sobie jęzor z powodu napadu padaczkowego po nadużyciu wszystkich możliwych dragów or smth. W tym momencie nie broni się nawet muzyka, bo tego gówna muzyką nawet najbardziej tolerancyjne, głuche jak pień marcowe koty nie nazwą.
Jednak, jak rozumiem z wcześniejszych wypowiedzi, wystarczy rozebrać się, nasrać komuś na głowę, krzyknąć parę razy "fuck", wsadzić komuś mikrofon w oko i zemdleć z powodu upływu krwi. Wtedy jest to sztuka przez wielkie "Sztu".
Aaa, jest taka kapela Rock Bitch. Obejrzyjcie sobie ich filmiki i wtedy zrozumiecie, co to jest nihilizm i prawdziwy punk! O to, ze laski nie potrafią grać na niczym nawet na trójkącie - mniejsza. Artystki przeca.
_________________ "I Anioł w biel odzian otworzył Żelazną Księgę i piąty jeździec wyruszył w rydwanie płomiennego lodu, i słychać było łamanie praw i pękanie więzów, a tłumy zakrzyknęły: O Boże, teraz naprawdę mamy kłopot!"
Ostatnio edytowano 20 lis 2008, 23:10 przez Bastet, łącznie edytowano 1 raz
GG Allin oczywiście bardzo spoko. W muzyce współczesnej jest dla mnie jedną z najbardziej autentycznych (w znaczeniu jedności osoby i przekazu) postaci. Ujmowanie działalności GG Allina, czy akcjonistów wiedeńskich, czy noise, czy początków industrialu w kategoriach sztuki albo muzyki jest dla mnie zwykłą pomyłką. Właściwie to 100% racji masz kiedy piszesz coś podobnego do:
Bastet napisał(a):
Znamy i sądzimy, że strzelenie sobie ostatniej działki było w jego wypadku najlepszą i jedyną rzeczą, jaką przez całe życie zrobił dla sztuki.
. Dla sztuki zapewne tak.
_________________ "I spent a year in my room wanking, basically, masturbating every day, twenty times a day. I think that's where I developed the idea of doing things alone."
Aaa, jest taka kapela Rock Bitch. Obejrzyjcie sobie ich filmiki i wtedy zrozumiecie, co to jest nihilizm i prawdziwy punk! O to, ze laski nie potrafią grać na niczym nawet na trójkącie - mniejsza. Artystki przeca.
zacznijmy od tego ze Rock Bitch to nie punk, tylko jakaś dziwna mieszanka rock'n'rolla i hardcoru a ich "spektakle sceniczne", nagość (zresztą nie wszystkich), uprawianie seksu na scenie maja wydźwięk czysto okultystyczny. One są jakimś tam odłamem wiedźm i praktykują białą magie jak i obrzędy seksualne nie ma się co dziwić. A że robią to dla kasy na scenie to już inna kwestia
żeby nie było offtopu właśnie może tym się takie specyfiki różnią od GG.Allina że, on akurat na swoich "show" kokosów nie zbijał podobnie jak i na płytach, była to anty-muzyka dla małej ilości naprawdę zagorzałych maniaków. A co do pana K. z shining no cóż. Trzeba coś robić jak już brakuje pomysłów jak zareklamować płytę.
Wiesz, wychodzi na to, że na scenie można robić totalnie wszystko, nawet wymiotować do ucha odgryzionego przypadkowemu przechodniowi i dodać do tego jakaś zajebiście dymaną ideologię np. "czczę Rokitę i dlatego jestem przebrany za wierzbę" albo "jestem pogańską wiedźmą, dlatego wpycham sobie mikrofon w odbyt" tudzież "jestem punkiem, sram na ludzi johoho" i jacyś ludzie to łykną...ba! Nawet uwierzą, że takie działania mają jakiś sens.
Perversor napisał(a):
One są jakimś tam odłamem wiedźm i praktykują białą magie jak i obrzędy seksualne
Jak dla mnie te typiary są jakimś odłamem prostytutek...no, ale jak wyżej.
Reasumując - można, poza tarzaniem się we własnych ekskrementach, nie umieć nic, a i tak znajdzie się ktoś, kto uzna to za fajną sprawę i wyraz totalnego nihilizmu. Na tej zasadzie pies mojego sąsiada też jest nihilistą. Ale on nie nagrywa płyt, dlatego się nie liczy.
_________________ "I Anioł w biel odzian otworzył Żelazną Księgę i piąty jeździec wyruszył w rydwanie płomiennego lodu, i słychać było łamanie praw i pękanie więzów, a tłumy zakrzyknęły: O Boże, teraz naprawdę mamy kłopot!"
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników