Dołączył(a): 16 lis 2007, 00:41 Posty: 7 Lokalizacja: Kraków
Aż się zdziwiłem że nie ma tu tematu o było nie było jednej z naszych najlepszych rodzimych kapel (a na pewno jednej z moich ulubionych ) Chłopaki z Gdańska pokazali że można grać naprawdę ciężką muzykę bez zbędnego szatanienia. Niezaznajomionym polecam koncertówkę 'IV - Bolilol Tour' - świetny repertuar, jakość genialna (pod tym względem jedna z lepszych koncertówek jakie słyszałem) a do tego przemówienia Lipy (bezcenne ) No i co wy na to ?
Zapata
Napisane:
16 lis 2007, 19:24
Dołączył(a): 8 gru 2006, 22:40 Posty: 2768 Lokalizacja: z Bantustanu
Nie było tematu o Illusion? I ja tego nie zauważyłem? O fak! Zespół genialny, jeden z najlepszych w historii muzyki w Polsce, nie zawaham się tego powiedzieć. Wszystkie płyty miażdżące, koncertówka zwala z nóg, rewelacja. A jutro jadę do Wrocławia, do ich dźwiękowca to sobie pooglądam złotą płytę za bodajże "VI" wiszącą na ścianie, hehe.
_________________ - Ale ja nie chcę wchodzić między szaleńców.
- Nic na to nie poradzisz. - powiedział Kot - Tu wszyscy jesteśmy szaleni. Ja jestem szalony ty jesteś szalona.
- Skąd wiesz że jestem szalona? - spytała Alicja.
- Musisz być inaczej nie przyszłabyś tu.
Dołączył(a): 29 sty 2007, 19:57 Posty: 3825 Lokalizacja: z Zakonu NMP
Bardzo lubię '6', reszta też dobra, jednak ostatnia definitywnie rządzi. Myślę że spopularyzowali metal wśród 'szarego tłumu'. Duża zasługa. Lipali nie jest złe, jednak to tylko cień dawnej świ(e\ę)t(n)ości Lipy.
_________________
Zapata
Napisane:
16 lis 2007, 19:36
Dołączył(a): 8 gru 2006, 22:40 Posty: 2768 Lokalizacja: z Bantustanu
maquinas napisał(a):
Lipali nie jest złe
Ostatnia płyta jednak świetna.
_________________ - Ale ja nie chcę wchodzić między szaleńców.
- Nic na to nie poradzisz. - powiedział Kot - Tu wszyscy jesteśmy szaleni. Ja jestem szalony ty jesteś szalona.
- Skąd wiesz że jestem szalona? - spytała Alicja.
- Musisz być inaczej nie przyszłabyś tu.
Dołączył(a): 29 sty 2007, 19:57 Posty: 3825 Lokalizacja: z Zakonu NMP
Zapata napisał(a):
Ostatnia płyta jednak świetna.
Owszem podoba się, ale mając w pamięci... No, podoba się
_________________
Zapata
Napisane:
14 gru 2008, 16:21
Dołączył(a): 8 gru 2006, 22:40 Posty: 2768 Lokalizacja: z Bantustanu
Nie było tematu o koncercie więc wyprodukuję się tutaj
Tytułem wstępu chciałbym oznajmić, że wczorajszy wieczór to było coś niesamowitego i kto nie był ten wiele stracił. Amen. Zdarzyło mi się w życiu być na sporej ilości koncertów, ale ten był zdecydowanie wyjątkowy. Trochę za mało czasu minęło, żebym mógł szczerze powiedzieć, że najlepszy na jakim byłem, chociaż teraz chciałbym to wręcz wykrzyczeć.
No ale po kolei.
Imprezę zacząłem już o 15.30 od konferencji prasowej zespołu. Tomek (bo to głównie on odpowiadał na pytania) potwierdził że jest generalnie inteligentnym facetem i nie dał się zbić z tropu debilnymi tekstami panienki bodajże z Radia Afera, brawo. Mówił dlaczego grają ten koncert, że jest to forma pojednania, wyjaśnienia kilku spraw (wszyscy wiemy w jakich nastrojach się panowie rozchodzili), zakończenia niedobrego okresu 9 lat nieporozumień. No i że dostali atrakcyjną finansowo propozycję of kors Ale zaznaczył, że i tak biorą mniej niż Kazik (vide reaktywacja KNŻ w tym samym miejscu w lutym ). No i na pytanie o dalszą przyszłość Illusion odpowiedział bardzo enigmatycznie, co może być pewnym promykiem nadziei dla tych którzy wczoraj do Wrocławia nie dotarli.
Sam koncert rozpoczął bliżej mi nie znany zespół Clon. Jak zobaczyłem laskę na wokalu to mi lekko ręce opadły, ale zaskoczyli mnie pozytywnie. Nic specjalnego, ale napierdalali nawet jak trza.
Później rozpoczęła się dla mnie dość długa mordęga w Hali Ludowej zainstalował się bowiem Hunter, a zaraz po nim, chyba po to żeby dobić leżącego, jeszcze Coma. No ale kolejność, kolejność. Hunter. Hunter zmiażdżył swoim charakterystycznym płaskim dźwiękiem, marnymi kompozycjami i brakiem energii. Gość na skrzypcach dopełnił obrazu rozpaczy, ale generalnie mimo że to marne było to nie bolało za bardzo gdy się tego słuchało.
Z Comą nieco inaczej. Nigdy chyba nie zrozumiem fenomenu tego zespołu. Osobiście jeśli miałbym wskazać najgorszy i najbardziej mnie wkurwiający zespół na scenie rockowej to wygrywają z kosmiczną wręcz przewagą. Jasny chvj, te sztampowe do bólu, oparte na jednym schemacie piosenki (mocne wejście, plumkanie na zwrotce, mocniejszy refren, plumkanie, refren, jeszcze plumkanie i nareszcie koniec) w połączeniu z niebywale irytującym głosem wokalisty doprowadziły mnie na skraj załamania, Rais mnie chciała chyba zabić bo narzekałem strasznie, ale to było poza moją kontrolą
Po Comie odżyłem na Acidach. Nie był to ich wybitny koncert. Powiem więcej, był słaby muzycznie. Ale nie do końca o to chodziło. Wiadomo, że kawałki przygotowane na 2 gitary nie zabrzmią jak powinny gdy jednej z nich zabraknie. Brakowało trochę energii, mocy, ale był klimat. I było też coś więcej. Acidzi byli pierwszym zespołem wczorajszego wieczoru, który jak wyszedł na scenę nie wyglądał jak grupka muzyków. Tu było widać, że na scenie stoi kurwa gwiazda i kropka. Nie wiem na czym to polega, że takie odczucia wzbudzają tylko niektóre zespoły, że niektórzy wyglądają jak muzycy, a inni jak coś więcej.
No i na końcu Illusion. Rozpoczęcie koncertu od Noża wykrzyczanego z 10 000 gardeł było jednym z najpiękniejszych momentów jakie widziałem na występach live. Widać było, że wszyscy, co do ostatniego człowieka, wszyscy są tam dla nich. Z każdą piosenką Hala trzęsła się w posadach, tysiące ludzi skaczących i odśpiewujących z Lipą niemal każdy tekst. Coś pięknego. Jeżeli miałbym w jakikolwiek sposób wyobrażać sobie powrót legendy, to właśnie tak. Na prawdę nie przesadzając miało się wrażenie, że jest to wyjątkowy wieczór, 9 lat czekania zrobiło swoje.
Systematycznie rzecz biorąc koncert podzielony był na dwie części - ostrą i akustyczną. W tej pierwszej Jerrego na jego własną prośbę zastąpił Siwy, usłyszeliśmy też przez chwilę Guzika. No i oczywiście wszystkie 'hity' zaczynając od wspomnianego Noża, przez Kły, Trzy Ptaki, Na Luzie, do chociażby Vendetty. Druga akustyczna część, zagrana jak powiedział Lipa po to 'żeby mój syn zobaczył że też mam miękką dupkę', już z Jerrym i dedykacjami dla Olassa - piękne.
Ciężko wychodziło mi się z Hali Ludowej, ciężko. Koncert absolutnie wybitny, sądzę że jedyny taki, wyjątkowy.
Żałujcie
_________________ - Ale ja nie chcę wchodzić między szaleńców.
- Nic na to nie poradzisz. - powiedział Kot - Tu wszyscy jesteśmy szaleni. Ja jestem szalony ty jesteś szalona.
- Skąd wiesz że jestem szalona? - spytała Alicja.
- Musisz być inaczej nie przyszłabyś tu.
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników