Bardzo lubie i cenie ten zepol ulubione albumy : Painkiller i Metal Works:) co nie znaczy ze inne sa gorsze
_________________ ...Bractwo Miecza i Kuszy...
Zapata
Napisane:
9 gru 2006, 16:17
Dołączył(a): 8 gru 2006, 22:40 Posty: 2768 Lokalizacja: z Bantustanu
No to w tym temacie musze niestety powielic wypowiedzi innych. Judasi to bezsprzecznie jedna z legend metalu, a ten do znudzenia juz przywolywany "Painkiller" to moim zdaniem jedna ze scislej czolowki najlepszych plyt w historii.
_________________ - Ale ja nie chcę wchodzić między szaleńców.
- Nic na to nie poradzisz. - powiedział Kot - Tu wszyscy jesteśmy szaleni. Ja jestem szalony ty jesteś szalona.
- Skąd wiesz że jestem szalona? - spytała Alicja.
- Musisz być inaczej nie przyszłabyś tu.
Dołączył(a): 6 maja 2007, 21:20 Posty: 919 Lokalizacja: Kraków
Ja też najpierw usłyszałem najpierw "Painkiller". Świetna płyta. Teraz jednak o wiele bardziej lubię ich płytki przed "Painkiller" (szczególnie "Ram It Down", "Turbo", "Screaming for Vengeance"). Nie wiem jaka będzie nowa płyta, ale wiem, że lepiej by było dla Judasów gdyby Ripper nadal był wokalistą. Halford już jest coraz starszy i coraz gorzej u niego z głosem (doskonale było to słychać na "Rising in the East" - przy kilku kawałkach strasznie się biedak męczył, szczególnie na "Painkiller"). Inna rzecz, że płyty z Ripperem są nie do końca udane ("Jugulator" nie jest taki zły, ale "Demolition" jest kiepskie i stanowczo za długie).
Nie zmienia to faktu, że chciałbym ich zobaczyć na żywo w Polsce;) Dwa lata temu się nie udało im zagrać, więc może po nowej płycie zawitają do nas...
_________________ Stary nick: Zgread!
We are the life after death
We are the nightmare suspension
We are the cultivated hell around the transforming relic
THE AXIS OF PERDITION
Ja w ogóle nie lubię płyt JP z Ripperem. Wolę solowe dokonania Halforda. Dlatego też podoba mi się, że ponownie usłyszymy go na nowym albumie.
A co do koncertu: przydałby się. 2 lata temu mieli być w Spodku ale z wiadomych przyczyn odwołali ten koncert.
_________________
Storm
Napisane:
24 cze 2007, 22:59
Dołączył(a): 24 cze 2007, 21:55 Posty: 50 Lokalizacja: stąd :)
Może nie powinnam sie wypowiadac bo nie znam ich zbyt dobrze, raptem pare kawałków ale świetna kapela.
A przy ich balladzie "Close to you" mozna się rozpłynąć...
fajnie się słuchało JP na backstagu przed koncertem Sabaton z Joakimem
jeśli chodzi o Judas Priest to mam kilka wybranych ulubionych utworów (kolejność przypadkowa):
Painkiller
Metal Meltdown
Green Manalishi (cover Fleetwood Mac)
Beyond the realms of death (uwielbiam! a jakie wspomnienia!)
Desert Plains (<- pierwszy utwór, który sprawił, że się zainteresowałam JP)
Living After Midnight
_________________ It truly makes the most beautiful music...
No fakt, zespół powszechnie znany fanom metalu, ale jedyne co mi się z ich dokonań podobało to "Painkiller".
Maharet
Napisane:
9 wrz 2007, 14:05
Dołączył(a): 23 sie 2006, 23:53 Posty: 549 Lokalizacja: Jasło/Kraków
JP zdecydowanie legenda i potęga brytyjskiego heavy. Painkiller to taki ich znak rozpoznawczy chyba - album powszechnie wielbiony i uznawany. Jakkolwiek Judasi albumów mocnych mieli dużo, ale i słabe im się zdarzały (szczególnie bez Halforda).
Ogólnie to oni mają tak, że nagrywają jeden prześwietny album, potem im się coś dzieje i wypuszczają gniota pod publikę.
Jakkolwiek z piedestału ich strącić nie można. Za co ich uwielbiam? Za British Steel, Screaming for Vengance, TURBO (!!! chyba mój ulubiony album Judas) no i oczywiście Painkillera.
_________________ Thrash i piwko, dziwko!
Pendulum Prey
Napisane:
9 wrz 2007, 14:08
Dołączył(a): 6 maja 2007, 21:20 Posty: 919 Lokalizacja: Kraków
Maharet napisał(a):
TURBO (!!! chyba mój ulubiony album Judas)
Piąteczka dla ciebie:D A tak poważnie, to ja nie wiem dlaczego ten album jest jednym z najmniej lubianych albumów JP... Zarzuca się Judasom, że na tym albumie pojechali po najmniejszej linii oporu, niepotrzebnie wrzucili trochę elektroniki, że album komercyjny itp. Ludzie są głuchymi bucami...;p
_________________ Stary nick: Zgread!
We are the life after death
We are the nightmare suspension
We are the cultivated hell around the transforming relic
THE AXIS OF PERDITION
Ostatnio edytowano 9 wrz 2007, 16:06 przez Pendulum Prey, łącznie edytowano 1 raz
Maharet
Napisane:
9 wrz 2007, 14:24
Dołączył(a): 23 sie 2006, 23:53 Posty: 549 Lokalizacja: Jasło/Kraków
Ot co! Turbo zaprawdę świetny wytwór, niesłusznie niedoceniany, a wręcz deklasowany. Taki lekki, łatwy i przyjemny heavy metal.
_________________ Thrash i piwko, dziwko!
Szreder
Napisane:
11 wrz 2007, 10:03
Dołączył(a): 28 maja 2007, 19:43 Posty: 131 Lokalizacja: Kraków
Najlepsza kapela heavy z wysp brytyjskich . Ulubione krążki to Painkiller i British Steel.
_________________ If you're lookin' for some action,
Runnin' against the tide.
Feel like causin' some destruction,
Spend some electric nights,
on the danger line.
maquinas
Napisane:
13 wrz 2007, 19:11
Dołączył(a): 29 sty 2007, 19:57 Posty: 3825 Lokalizacja: z Zakonu NMP
Przeklasyczny klasyk, bardzo lubię większość ich albumów z 'Rocka Rolla', 'Sad Wings of Destiny' 'British Steel', 'Turbo' i 'Painkillerem' na czele. Nowsze płyty mniej zachwycające, ale trzymają wysoki poziom. Zajebiste, przebojowe kawałki, solówki kosmiczne i Halford... Kult!
_________________
Pendulum Prey
Napisane:
22 cze 2008, 09:31
Dołączył(a): 6 maja 2007, 21:20 Posty: 919 Lokalizacja: Kraków
Przesłuchałem już nowy album "Nostradamus" i ... żałuję, że to zrobiłem.
Album jest solidnie wyprodukowany, co z resztą nie dziwne, zważywszy na status zespołu i grubą kasę jaką zarobili przez 34 lata jakie minęły od wydania debiutu.
Ale jak ktoś mi powie, że ten album jest ciekawy i wciągający to zastrzelę na miejscu Dawno, naprawdę dawno nie wynudziłem się tak, jak przez te ponad 100 minut... Długie, rozciągnięte kompozycje poprzeplatane bezsensownymi krótkimi kawałkami, które chyba mają na celu utrzymać słuchacza w pozycji siedzącej, dobiły mnie, zamiast zaintrygować. Wokale ssą (przypuszczam że dosłownie i w przenośni ). Do tego pompatyczna, majestatyczna i epicka do usrania aura, jaka towarzyszy zgłębianiu się w ten album sprawia, że naprawdę mam ochotę siąść sobie na kiblu (przy tej epickości, długość albumu to mały pikuś)...
Kawałki które wyróżniają się na tle pozostałego szajsu to "Prophecy" i "Persecution". Reszta numerów to papka, która niezbyt smakuje a i jej konsystencja pozostawia wiele do życzenia. Taki "Future of Mankind" miał chyba pełnić funkcję monumentalnego zakończenia tego eposu, ale chyba coś się panom nie udało, bo takie "One shot at glory", "Monsters of Rock" czy nawet "Cathedral Spires" kładą ten numer na łopatki.
_________________ Stary nick: Zgread!
We are the life after death
We are the nightmare suspension
We are the cultivated hell around the transforming relic
THE AXIS OF PERDITION
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników