Teraz myślę, że przed samym zgonem, jeśli miałabym taką możliwość, zapuściłabym sobie coś z polskiej muzyki bardzo rozrywkowej. Po przesłuchaniu kolejnego przeboju któregoś z naszych rzewnych, usilnie lansowanych gwiazdorów lekcej będzie umierać. Opuszczę ten łez padół bez żalu.
_________________ "I Anioł w biel odzian otworzył Żelazną Księgę i piąty jeździec wyruszył w rydwanie płomiennego lodu, i słychać było łamanie praw i pękanie więzów, a tłumy zakrzyknęły: O Boże, teraz naprawdę mamy kłopot!"
Closterte
Napisane:
3 paź 2010, 17:28
Dołączył(a): 1 paź 2010, 20:15 Posty: 17 Lokalizacja: woj. łódzkie
Strasznie trudne pytanie, na które inaczej, niż zaczynając od "na dzień dzisiejszy", odpowiedzieć nie mogę... A więc: na dzień dzisiejszy Everything dies Type O Negative. Bo kocham tą piosenkę (i Petera, i TON ogólnie), bo choć teraz jest raczej dołująca, to chwilę przed śmiercią wydaje mi się, że mogłaby wręcz "pocieszyć". Ale to na dzień dzisiejszy...
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników