Dołączył(a): 17 maja 2007, 22:11 Posty: 183 Lokalizacja: tylko Kraków!
Zapata napisał(a):
Posunal bym sie nawet do stwierdzenia ze ostatnie plyty sa lepsze kompozycyjnie.
Kompozycyjnie - ale ujęte całościowo, czy masz na myśli kompozycje samych utworów?
początek zespołu jest bardziej punkowy niż zakończenie. ostatnia płyta bardzo wyraźnie nawiązuje już do lekkich brzmień zespołu Strachy na Lachy... owszem, są tam wciąż w miarę ostre gitary, ale w porównaniu z początkami wypadają śmiesznie. jednego jednak nie można odmówić późniejszym płytom: mają o wiele lepszą jakość w sensie słyszalności.
_________________
Zapata
Napisane:
29 maja 2007, 19:06
Dołączył(a): 8 gru 2006, 22:40 Posty: 2768 Lokalizacja: z Bantustanu
luna napisał(a):
Kompozycyjnie - ale ujęte całościowo, czy masz na myśli kompozycje samych utworów?
początek zespołu jest bardziej punkowy niż zakończenie. ostatnia płyta bardzo wyraźnie nawiązuje już do lekkich brzmień zespołu Strachy na Lachy... owszem, są tam wciąż w miarę ostre gitary, ale w porównaniu z początkami wypadają śmiesznie. jednego jednak nie można odmówić późniejszym płytom: mają o wiele lepszą jakość w sensie słyszalności.
Kompozycyjnie w sensie aranżacji utworow. Nie ma watpliwosci ze poczatki sa bardziej punkowe (w koncu z tego nurtu pisdzama wyrosla), a ostatnie dokonania to czysty rock (bo w ktora strone poszla to juz inna sprawa). Mimo to oceniajac te plyty nie w kategorii "jaka to jest plyta punkowa" (bo tu to one wszystkie leza i kwicza), tylko w kategorii "plyta z muzyka" to ostatnie dokonania wydaja mi sia lepsze.
_________________ - Ale ja nie chcę wchodzić między szaleńców.
- Nic na to nie poradzisz. - powiedział Kot - Tu wszyscy jesteśmy szaleni. Ja jestem szalony ty jesteś szalona.
- Skąd wiesz że jestem szalona? - spytała Alicja.
- Musisz być inaczej nie przyszłabyś tu.
PP oczywiście znam, ale nie uwielbiam. Mam skład ulubionych kawałków, reszta "obleci". Nie lubię kiedy mieszają swój styl z reggae, gdyż od razu dostaję odruchy wymiotne. Te proste, rockowo-punkowe utwory to dobre koncertowe petardy, z bardzo przyjemnymi dla ucha tekstami.
na punkcie PP mam totalnego fioła i nie moge zniesc tego ze juz nie bedzie zadnego koncertu :/ te koncerty to były chyba jedyne gdzie nie obchodziło mnie nic w do okoła tylko muzyka a strachów nie lubie ....
Dołączył(a): 17 maja 2007, 22:11 Posty: 183 Lokalizacja: tylko Kraków!
Zapata napisał(a):
Kompozycyjnie w sensie aranżacji utworow. Nie ma watpliwosci ze poczatki sa bardziej punkowe (w koncu z tego nurtu pisdzama wyrosla), a ostatnie dokonania to czysty rock (bo w ktora strone poszla to juz inna sprawa). Mimo to oceniajac te plyty nie w kategorii "jaka to jest plyta punkowa" (bo tu to one wszystkie leza i kwicza), tylko w kategorii "plyta z muzyka" to ostatnie dokonania wydaja mi sia lepsze.
To prawda, ale zwróć uwagę na to, że aranżacja zależy również od sprzętu, a niewątpliwie mamy w Polsce teraz trochę lepsze warunki nagraniowe niż w latach '90, chociaż wciąż to wszystko wypada żałośnie w porównaniu z Zachodem. Dźwięki są lepsze, bo łatwiej jest skomponować coś dobrego na czymś dobrym niż na gównie, jeśli nie ma się wrodzonego talentu kompozytorskiego. Grabaż ma raczej talent do sprytnego kombinowania IMHO.
A Strachy na Lachy jakoś w ogóle mi wypadły już z głowy. Coś kojarzę, że dwie pierwsze płyty miały rozgłos, a potem już jakoś ucichło o nich. Na koncertach dalej grają to samo?
_________________
Borsuk
Napisane:
30 sie 2009, 06:37
Dołączył(a): 19 mar 2007, 01:42 Posty: 1282 Lokalizacja: Krak-off
luna napisał(a):
Dźwięki są lepsze, bo łatwiej jest skomponować coś dobrego na czymś dobrym niż na gównie
To są tylko narzędzia. W latach 60 i 70tych mieli o wiele gorsze warunki niż dziś byle bubek z komputerem i sprzętem kupionym przez rodziców na gwiazdkę.
Właśnie największym mankamentem studiów nagraniowych w Polsce jest nie brak sprzętu (niejednokrotnie na najwyższym światowym poziomie) tylko wiedzy i umiejętności.
_________________ OH FUCK! - An exclamation of immense frustration and awe an overpowering catastrophe that is about to happen.
arekpie
Napisane:
2 wrz 2009, 12:19
Dołączył(a): 2 wrz 2009, 11:58 Posty: 1 Lokalizacja: Manchester
No więc tak, może Pidżama Porno ''była'' spoko. Chociaż nie uważałbym tego za punk rock. Posłuchajcie sobie Sex Pistols, z polskich np Dezertera, Kultu, KSU i porównajcie to do Pidżamy. Teksty mieli nawet spoko, nic nie mówię. Ale za punk tego nie uważam. Byłem na Festiwalu Breakout, grał Grabaż i Strachy. Zawiodłem się. Kolesie wyszli i zagrali tylko po to, żeby wypromować swoją płyte. ''Słuchajcie kochani, wychodzi nasza nowa płyta. Może byście kupili? W sumie nie musicie, ale cieszyłbym sie...'' Potem dali 'umowę' że albo zagrają Piłe Tango, albo 4 numery z nowej płyty i spadają. Publiczność oczywiście wybrała 4 kawałki, bo to więcej, a na końcu i tak Piłe Tango zagrali. Czy to nie śmierdzi komerchą? Nie chce obrazić fanów, ale wybierzcie sie na ich koncert, to sami sie przekonacie. Wracając do PP, kiedyś lubiłem, ale nie dotarła ta muzyka do mnie. Pomijając już 'fanów Pidżamki'...
_________________ ''Freedom is just another word, for nothin' left to lose...'
luna
Napisane:
19 lis 2009, 19:11
Dołączył(a): 17 maja 2007, 22:11 Posty: 183 Lokalizacja: tylko Kraków!
Borsuk napisał(a):
Właśnie największym mankamentem studiów nagraniowych w Polsce jest nie brak sprzętu (niejednokrotnie na najwyższym światowym poziomie) tylko wiedzy i umiejętności.
No, z tym się nie zgodzę. Sprzęt nagraniowy w Polsce jest generalnie gówniany. Wszystko bierze się z cen - tutaj za najwyższej klasy sprzęt płaci się słone pieniądze, tymczasem w choćby Anglii starcza na niego tygodniowa pensja. Studia nagraniowe są tam bardzo tanie, a tutaj - chyba muzycy generalnie się orientują.
W sumie cieszę się, że PP zakończyła swoją działalność - z płyty na płytę coraz mniej było w nich tego "buntu", "brudu", słychać było, jak uderza im licznik lat. Kolejna płyta byłaby znów spokojniejsza. To nie byłoby już "to". Grabaż spełnia się w Strachach, są bardziej adekwatne do jego wieku. Ale jednak do PP im daleko.
Śmieszy mnie też określenie Pidżamy jako punkowego zespołu, choćby dlatego że ich twórczości nie można jednoznacznie określić. Każda płyta była inna. Punk było słychać na początku, a potem gdzieś to uciekło.
Mimo to mam do nich ogromny sentyment, Grabaża szanuję za teksty i wprowadzenie mnie do "punkowego" świata. Oraz za piękne wspomnienia. I gdyby mieli zagrać jeszcze jeden koncert - pojechałbym bez wahania.
_________________ "Mam prawo do dobrej zabawy, do najbardziej ciężkostrawnych myśli."
Podobała mi się Pidżama na Ulice Jak Stygmaty i Złodzieje Zapalniczek, ale potem zaczęli być coraz powiedzmy "łagodniejsi" muzycznie, a i Grabaż tekstowo coraz więcej o miłości śpiewał, a co za dużo to nie zdrowo. Z resztą wychowałam się na Pidżamie, więc ta kapela ma dla mnie duże znaczenie sentymentalne. Szkoda, że już nie funkcjonuje.
Strachy Na Lachy są spoko, obiecująco się zapowiada nowa płyta: "Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w chuja" Mam nadzieję, że singiel to dopiero rozgrzewka
_________________ Too big, too small,
Size does matter after all.
Zu groß, zu klein,
Er könnte etwas größer sein.
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników