Dołączył(a): 29 sty 2007, 19:57 Posty: 3825 Lokalizacja: z Zakonu NMP
Dzisiaj, drogie dzieci, chciałbym przedstawić Wam zespół Morbid Saint. Jest kawał zakurwiaszczego materiału zawierającego 100% metalu w metalu. Kapela istniała w latach 1986-1993 i w tym czasie zdążyła nagrać tylko dwa dema oraz, w 1988 roku, album 'Spectrum of Death'.
'Spectrum..' to jak najbardziej esencjonalny, wsciekły, podły, zezwierzęcony i na maksa heteroseksualny (co do tego ostatniego, to zawsze to stwierdzenie ciśnie mi się na usta gdy słucham tego albumu, posłuchajcie sami, może rozkminicie co chodzi) thrash metal na potęgę czerpiący ze Slayera, destruction i innych klasyków, ale w najlepszy możliwy sposób. Co do wokalu, to bardziej przypomina on takiego Sodom czy Possessed niż Slejera, ale dzięki temu wrażenie bestialskiej desekracji zakonnic jakiej oddawali się członkowie Morbid Saint podczas nagrywania albumu jest jeszcze głębsze. Bębny i gitary to już standard, warto też pochwalić bardzo wyraźny bas podgrzewający całą atmosferę. Ciekawostką jest to że album produkował Eric Greif - ówczesny menedżer Death, który często załatwiał Morbidom otwarcia gigów Death. Ponoć MS był jednym z ulubionych bandów Chucka w tamtym czasie.
Jak nie znasz, idź na love parade to może umrzesz i ulżysz mi.
Dyska: Lock up Your Children 1988 Spectrum of Death 1988 Destruction System 1992
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników