Dołączył(a): 29 sty 2007, 19:57 Posty: 3825 Lokalizacja: z Zakonu NMP
Legendarny już zespół wykonujący progresywny heavy/power metal z naleciałościami setki innych dźwięków. Powstał prawie 25 lat temu i od tamtego czasu popełnił kilka świetnych płyt, np. "Sirens", "Hall Of The Mountain King" czy "Edge Of Thorns". Na wokalu udziela się pan Jon Oliva, słynny ostatnio z okazji wydania drugiego dziecka swego solowego projektu. Oprócz niego w zespole jest również doskonały gitarzysta Al Pitrelli (ex- Megadeth) oraz równie dobry bębniarz Jeff Plate (np. Metal Church). W 2002 roku, niedługo po wydaniu ostatniego LP "Poets And Madmen", nawiasem, bardzo dobrego, wstrzymał działalność.
Dyskografia:
# Sirens (1983)
# Power Of The Night (1985)
# Figth For The Rock (1986)
# Hall Of The Mountain King (1987)
# Gutter Ballet (1989)
# Streets (1991)
# Edge Of Thorns (1993)
# Handful Of Rain (1994)
# Dead Winter Dead (1995)
# The Wake Of Magellan (1997)
# Poets & Madmen (2001)
Genialny band. Genialny gitarzysta. Genialny wokalista (Jon). Poznałem ich dzięki Japan Live 94 i na stałe wpisali się na listę moich ulubionych bandów.
Jest to jedna z moich ulubionych kapel. Mam ich 9 albumów i jeden bootleg i jeden album jak grali jeszcze pod nazwą Avatar. Ogólnie ciężko mi znależć jakis ulubiony album. Podobają mi się wszystkie, ale najczęściej słucham i mam największy sentyment do Hall Of The Mountain King i The Wake Of Magellan. Chyba najsłąbiej z tego wszystkiego co mam wypada dzieło nagrane pod szyldem jeszcze Avatara - Beyond the Doors of the Pit , a raczej The Hammer Comes Down ( tzn. BTDOTP + 2 bonusy, jakaś reedycja czy cos), ale to pewnie dlatego że chłopaki jeszcze nie maja takiego zaplecza technicznego no i Oliva śmiesznie śpiewa (bo chyba w Avatarze też śpiewał).
Jak już mowa o wokalistach to Jon Oliva jeste jednym z moich ulubionych wokalistów, co nie zmienia faktu że Stevensem Savatage tez mi sie szalenie podoba.
Ja też lubię ten band!! Jon Oliva jest rzeczywiście nieziemskim wokalistą, świetny jest też jego ostatni solowy album "Maniacal Renderings". A z Savatage to najchętniej słucham Gutter Ballet i Streets.
Oliva jest takim nieokrzesanym wokalistą. Stevens ma duzo lepszy warsztat wokalny, ale brakuje mu takiej gardłowej "dziczy" jaką ma Jon
Ree
Napisane:
15 sie 2007, 18:40
Dołączył(a): 2 sie 2007, 22:26 Posty: 20 Lokalizacja: Kraków/Limanowa
Od kiedy poznałem (a ściślej od kiedy poznałem się na jego geniuszu ) zespół trafił do grona moich najulubieńszych zespołów... Niezwykła różnorodność, doskonałe łączenie klasycznego pianina z ciężką elektryczną gitarą... Chociaż na pierwsze płyty, te gitarowe (do Hall Of The Mountain King włącznie) również patrzę z wielkim podziwem, w dużej mierze za sprawą rewelacyjnego Crissa Olivy. Rzadko kiedy widuje się zespół, który budzi tak niewiele głosów krytyki jak właśnie Savatage - choć może to dlatego, że jest dosyć mało znany (albo po prostu szukałem nie tam gdzie trzeba). Poets And Madmen - z jednej strony wielki smutek, bo przecież Savatage już raczej nie nagra kolejnych płyt... Ale tak przynajmiej historia Savatage's zakończyła (albo i nie) się doskonałym albumem (a czasem takiego końca brakuje innym świetnym zespołom). Szczególnie że na pocieszenie pozostaje Jon Oliva's Pain i Trans-Siberian Orchestra
_________________ Spiderpig, Spiderpig, does whatever a Spiderpig does. Can he swing, from a web? No he can't, he's a pig. Look out, he is the Spiderpig!
Szreder
Napisane:
11 wrz 2007, 10:10
Dołączył(a): 28 maja 2007, 19:43 Posty: 131 Lokalizacja: Kraków
Jedna z moich ulubionych kapel. Najbardziej cenie wszystkie płytky pomiędzy Hall Of The Mountain King i Handful Of Rain (włącznie). Uwielbiam śpiew Jona i gre Chrisa.
_________________ If you're lookin' for some action,
Runnin' against the tide.
Feel like causin' some destruction,
Spend some electric nights,
on the danger line.
Kocham bezgranicznie, ale ostatnia płyta słaaaaba. Jon Oliva's Pain i CIIC lepsze ostatnimi czasy.
Poets And Madmen słaby? Przecież ten album kopie dupę i idąc dalej, JOP właśnie w tym stylu jest utrzymany. A CIIC nie dzierżę
Ree
Napisane:
4 lis 2007, 17:45
Dołączył(a): 2 sie 2007, 22:26 Posty: 20 Lokalizacja: Kraków/Limanowa
Ciekaw jestem, jaka będzie następna płyta Jon Oliva's Pain... Szczególnie, że ostatnia naprawdę trzymała poziom (wiele naprawdę genialnych melodii, które na długo zapadają w pamięć ) Pomimo że Jon Oliva musi dzielić swój kompozytorski geniusz pomiędzy dwa wybitne projekty
_________________ Spiderpig, Spiderpig, does whatever a Spiderpig does. Can he swing, from a web? No he can't, he's a pig. Look out, he is the Spiderpig!
Pomimo że Jon Oliva musi dzielić swój kompozytorski geniusz pomiędzy dwa wybitne projekty
Nie musi. Savatage raczej nie istnieje od jakiegoś czasu.
Ree
Napisane:
4 lis 2007, 22:45
Dołączył(a): 2 sie 2007, 22:26 Posty: 20 Lokalizacja: Kraków/Limanowa
Nie o Savatage mi tutaj chodziło - lecz o Trans-Siberian Orchestrę: http://www.trans-siberian.com/index-main.php Jeśli jeszcze TSO nie słyszałeś - gorąco polecam, chociaż nie jest to ciężkie, metalowe granie, lecz raczej ta "operowa" twarz Savatage, łączy zresztą różne style muzyki. Tematyka zazwyczaj świąteczna, choć jest jeden wyjątek
_________________ Spiderpig, Spiderpig, does whatever a Spiderpig does. Can he swing, from a web? No he can't, he's a pig. Look out, he is the Spiderpig!
Znam TSO. Jakoś mnie nie wzięło tak jak Savatage, solowy Oliva, Doctor Butcher czy solowy Caffery Właśnie oczekuję 90% dyskografii Chrisa, bo zamówiłem niedawno a płyty są wybitnie tanie
Ree
Napisane:
5 lis 2007, 18:23
Dołączył(a): 2 sie 2007, 22:26 Posty: 20 Lokalizacja: Kraków/Limanowa
O tak, najlepiej jak to zestaw dwóch czy trzech płyt (za niewielką cenę niedawno nabyłem Handful Of Rain + Ghost In The Ruins w ładnym pudełeczku )
Wracając jeszcze do TSO - według mnie świetna muzyka, oczywiście nie ma szans na doścignięcie dokonań Sava, jednak to właśnie TSO przynosi realny zysk - sad but true Jeśli dobrze pamiętam, w jednym z wywiadów Jon szacował, że od początku działalności Savatage wydał na niego z własnej kieszeni milion dolarów
_________________ Spiderpig, Spiderpig, does whatever a Spiderpig does. Can he swing, from a web? No he can't, he's a pig. Look out, he is the Spiderpig!
met
Napisane:
23 lis 2007, 18:47
Dołączył(a): 2 lis 2007, 16:18 Posty: 91 Lokalizacja: prawie jak krakow
bardzo zroznicowany klimat, ale poziom wciaz ten sam.
nie bylabym w stanie stwierdzic, ze ktorys album jest moim ulubionym.
za kazdym razem dreszcze
_________________ there's a thief on a summer's night - across an ocean - who sees another's life fading away. and of this life she writes... without emotion
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników