Dołączył(a): 29 sty 2007, 19:57 Posty: 3825 Lokalizacja: z Zakonu NMP
Temat dedykowany jednemu z największych jak na razie zaskoczeń 2010 - 'Eparistera Daimones' czyli debiutowi Trptykon - nowego projektu Toma G. Warriora znanego wszystkim z Celtic Frost i Hellhammer szwajcarskiego dziada borowego. Na dobrą sprawę nie wiedziałem gdzie umieścić ten temat, bo gatunków tutaj sporo, ale powolne, dostojne i ciężkie jak cholera dźwięki obecne na albumie skłoniły mnie niejako do doomu. W każdym razie album jest znakomitym sukcesorem 'Monotheist'. Co więcej, po mojemu jest od niego wiele lepszy - w końcu ganie jest konkretne a nie rozlazłe we wszystkich kierunkach. Album jest spójny - Tom nie szuka, bo już znalazł - idealny środek między doom, death, thrash i black metalem, a to wszystko w miażdżącym brzmieniu. Szczególny akcent pada tu na gitarę, która brzmi tak, jak powinno brzmieć słońce w 2012. Po prostu idealnie, trzeba to samemu usłyszeć. Cóż więcej, powtórzę ponownie, album - wielka niewiadoma, stał się kawałkiem oszlifowanego diamentu. Naprawdę warto.
Cóż. Pozostaje mi się zgodzić z tym oto człekiem, co to jest nade mną. Nie ukrywam, że nie spodziewałem się niczego wielkiego. Po tym, co usłyszałem na wymienionej już 'Monotheist'. Ale jak odpaliłem Triptykon nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Czy strzelić się w pysk, czy co. Płyta mnie zmiażdżyła tak, jak mało co ostatnio. Absolut. Niszczycielska siła. I ten właśnie Absolut przybędzie do naszego kraju już w listopadzie, mam nadzieję, że uda mi się na ten koncert zarobić i pojadę, by dokonało się pełne zniszczenie mnie i mojego organizmu. Taki ciężar, taka moc, że ja pierdole.
Borsuk
Napisane:
20 sie 2010, 09:45
Dołączył(a): 19 mar 2007, 01:42 Posty: 1282 Lokalizacja: Krak-off
Ten album jest doskonały, jak koledzy wyżej byłem mocno zaskoczony jak go posłuchałem!
_________________ OH FUCK! - An exclamation of immense frustration and awe an overpowering catastrophe that is about to happen.
Trochę zachowawcze mimo wszystko i bez przysłowiowego obsrania ale rzeczywiście bardzo dobre. Nie sądzę jednak bym do tego wracał kiedy jest stary Celtic Frost.
maquinas
Napisane:
21 sie 2010, 11:18
Dołączył(a): 29 sty 2007, 19:57 Posty: 3825 Lokalizacja: z Zakonu NMP
Cytuj:
Nie sądzę jednak bym do tego wracał kiedy jest stary Celtic Frost.
Jeśli chodzi Ci o stary CF w stylu 'To Mega Therion' to nie wiem co do czego bo to skrajnie różna muzyka od tej Triptykonu (proponuję się zapoznać), a jeśli chodzi o 'Monotheist' to jeszcze większa kpina bo 'M' nie dorasta do pięt takiemu 'Eparistera...' na praktycznie każdej płaszczyźnie.
jeśli chodzi o 'Monotheist' to jeszcze większa kpina bo 'M' nie dorasta do pięt takiemu 'Eparistera...' na praktycznie każdej płaszczyźnie.
Hmm... M przewyższa E na płaszczyznach:
1)Zajebiście dołujący(a przy tym i 'wpadający w ucho') utwór - Obsured. 2)Zajebiście wpadający w ucho utwór lżejszy gatunkowo, choć nie klimatem z zajebistymi czystymi wokalami - A Dying God... .
Ale i tak Eparistera to album wielki i słucham go zdecydowanie częściej niż słuchałem Monotheista.
_________________ M.
maquinas
Napisane:
4 wrz 2010, 08:47
Dołączył(a): 29 sty 2007, 19:57 Posty: 3825 Lokalizacja: z Zakonu NMP
Debiut jak i epka bardzo dobre, co prawda ciezko by Warrior przeskoczyl samego siebie z Monotheist ale milo slyszec ze podaza ta droga, utwor wienczacy Shatter mnie srogo zaskoczyl. Kto slyszal wie dlaczego.
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników